po orvieto mielismy jechac na kemping nad jeziorem w umbrii, ale o 15 stwierdzilismy ze zachcialo nam sie morza i zrobilismy kolejne 200 kilometrow do rawenny. mamy tu przystanek 50 metrow od morza, w recepcji siedzi polka, pole calkiem dobre, wiec jutro leniwy dzien na plazy. w planach stad mamy forli i san marino. co jeszcze to sie zobaczy, ale pewnie do niedzieli stad sie nie ruszymy. przepadl asyz i gubbio ale trzeba cos zostawic na druga wyprawe do wloch za kilka lat :)
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz