sobota, 13 sierpnia 2011

Przed startem

Jakos sie spakowalismy, chociaz i tak wszystko nie wlazlo do bagaznika, synek na wakacjach u cioci Natali i wuja Olka, jeszcze tylko buly na droge i spac bo o 1:30 pobudka. Plan jest taki zeby o 16 najpozniej byc nad Garda.

Ps. Udalo mi sie jeszcze skonczyc bulletstorma, ta gra jest wielka i tyle powiem.

Pps. Zeby komentowac trzeba miec konto w google - taki znak czasow :)

Pozdrawiam,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz